| Skąd mogę wiedzieć, czy Jezus w ogóle istniał? - Podsumowanie |
|
|
|
Strona 3 z 3
Podsumowanie Wyżej wymienione dokumenty nie zamykają listy starożytnych ksiąg, pism i dokumentów dostarczających dowodów na istnienie Jezusa, stanowią jednak przegląd najciekawszych materiałów tej kategorii. Zdumiewające jest to, że historyczność Jezusa, który nie piastował żadnego urzędu, nie był przywódcą wojskowym, ani nie napisał żadnej książki, została tak dobrze udokumentowana, i to mimo zniszczenia Jerozolimy w roku 70 naszej ery oraz intensywnych prób wymazania chrześcijaństwa z kart historii, podejmowanych (już na samym początku jego istnienia) przez żydowskie władze religijne i administrację rzymską. Znaczący jest fakt, że spora część materiałów pochodzi właśnie od przeciwników Jezusa oraz zagorzałych wrogów rodzącego się nowego ruchu. Niechrześcijańskie dokumenty mówiące o Jezusie stanowią łącznie spory materiał dowodowy. Gdyby dziś, z jakiegoś powodu, zniknęły z powierzchni ziemi wszystkie egzemplarze Nowego Testamentu oraz wszelkie dokumenty i publikacje chrześcijańskie (napisane od I wieku aż do teraz), o Jezusie nadal wiedzielibyśmy zdumiewająco dużo. Dr Edwin Yamauchi, amerykansko-japoński historyk i wykładowca Uniwersytetu Miami napisał: „Nawet gdybyśmy nie posiadali chrześcijańskich ksiąg Nowego Testamentu, to na podstawie takich pozachrześcijańskich pism, jak Józefa Flawiusza, Tacyta czy Pliniusza Młodszego, moglibyśmy ustalić, że (1) Jezus był żydowskim nauczycielem; (2) wielu wierzyło, że dokonuje uzdrowień i egzorcyzmów; (3) został odrzucony przez przywódców żydowskich; został ukrzyżowany za Poncjusza Piłata w czasie panowania Tyberiusza; (5) pomimo tak haniebnej śmierci jego zwolennicy, wierzący, że On wciąż żyje, rozproszyli się poza Palestynę, tak że do 64 roku wielu z nich znalazło się w Rzymie; (6) na początku II wieku cześć jako Bogu oddawali Mu ludzie z najrozmaitszych warstw, z miast i wsi – mężczyźni i kobiety, niewolnicy i wolni (za: Josh McDowell, Przewodnik Apologetyczny, Warszawa: Vacatio, 2002, s. 134).
Oczywiście, wszystkie te materiały nie są w stanie sprawić, że człowiek uwierzy w Jezusa – jako Syna Bożego – i zostanie Jego uczniem. Nawet wielu z tych, którzy na własne oczy widzieli Jego cuda nie zostało przecież chrześcijanami. W świetle przytoczonych dokumentów (i przy odrobinie obiektywizmu!) bardzo trudno jednak podtrzymać pogląd mówiący, że Jezus nigdy nie istniał i że jest wymysłem grupki marzycieli z pierwszego wieku... Na koniec, odstawiając na bok całą starożytną bibliotekę, warto podkreślić jedno. Analiza wymienionych w tym artykule dokumentów potwierdza, że Jezus był postacią historyczną. O tym jednak, czy był tym, za kogo się podawał, oraz czy rzeczywiście żyje, najlepiej przekonasz się prosząc Go, aby wszedł do twojego życia i dał Ci się poznać. Jezus obiecał: „Nauka moja nie jest moją, lecz tego, który mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić wolę jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy też Ja sam mówię od siebie" (Jan 7:16-17). Powiedział też: „Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną (Obj 3:20). Niezwykłe obietnice! Czy zechcesz je wypróbować? © Logos Media 2011 |