Start
Najważniejsza rzecz w życiu PDF Drukuj Email
Spis treści
Najważniejsza rzecz w życiu
Twoja decyzja
Kompas życia
Wszystkie strony

Każdy z nas ma na głowie wiele ważnych spraw. Pilne zadania i ważne obowiązki praktycznie nigdy się nie kończą. Brakuje nam czasu na odpoczynek, na refleksję nad życiem, a nawet na chorobę. Z drugiej strony, jedno wydarzenie – na przykład, brzmiąca jak wyrok diagnoza lekarska – potrafi całkowicie zburzyć naszą dotychczasową hierarchię wartości. To, co wydawało się bardzo istotne, nagle przestaje się liczyć. Co jest więc naprawdę ważne?

Drogowskazy

naj

Czy idąc drogą myślałeś kiedyś o tych, którzy chodzili nią kilkaset lat temu? Podobnie jak ty, byli zaabsorbowani wieloma ważnymi sprawami. Ile z nich nadal ma znaczenie? Czy ktoś o nich pamięta? A jak wiele spośród spraw, które teraz cię pochłaniają, będzie nadal istotnych za kilka wieków? Gdzie są ci, którzy żyli przed tobą? A gdzie ty będziesz za kilkaset lat?

Ulotność życia nie jest popularnym tematem. Śmierć postrzegamy jako coś przerażającego i nienaturalnego. Także cierpienie, zło, niesprawiedliwość... Wszystko to wydaje się kłócić ze wspaniałością przyrody i harmonią wszechświata. Gdzieś w głębi serca odczuwamy tęsknotę za pięknem, dobrem i sprawiedliwością, a jednocześnie wszędzie wokół (jeśli jesteśmy szczerzy, także w nas samych) dostrzegamy wiele niedoskonałości i zła.

Tym, co nas niepokoi, jest również swoiste poczucie pustki. Czujemy, że czegoś nam brakuje. Wszystkie nasze aktywności, sukcesy i przyjemności przynoszą ukojenie tylko na chwilę. Wciąż tęsknimy za czymś, co trwale wypełniłoby tę pustkę i nadało naszemu życiu głęboki sens.

Nasz problem

Skąd bierze się nasz lęk przed śmiercią, poczucie pustki i tęsknota za lepszym światem? Tylko Biblia, która jest Słowem Boga, odpowiada na to pytanie w sensowny i satysfakcjonujący sposób.

Czytamy w niej, że pierwsi ludzie żyli w świecie innym od naszego. Nie znali cierpienia, chorób, przemijania i śmierci. A co najważniejsze, żyli w przyjaźni z Bogiem – poddani Jego władzy! Taki stan był przeznaczeniem każdego człowieka. Pierwsi ludzie odrzucili jednak władzę Boga i wzięli sprawy w swoje ręce. W rezultacie, zeszli z bezpiecznej drogi i stracili życie, do którego byli powołani. Co więcej, ich postawa buntu i niezależności wobec Boga (czyli grzech) niczym choroba genetyczna przeniosła się na kolejne pokolenia. To dlatego już od najmłodszych lat potrafimy okazywać nieposłuszeństwo, oszukiwać i zachowywać się w egoistyczny sposób. Nie musimy się tego uczyć.

Możemy pocieszać się tym, że grzeszymy mniej niż inni. Biblia mówi jednak: „Nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej" (Rz 3:22-23). Gdybyś wisiał na łańcuchu, nad przepaścią, a on zerwałby się, bez znaczenia byłoby to, czy pękło kilka ogniw, czy tylko jedno. Efekt byłby ten sam. Podobnie jest z grzechem. Aby zerwać społeczność z Bogiem wystarczy jeden grzech. „Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie" (Jk 2:10).

Nasze skażenie grzechem przejawia się jednak nie tylko w tym, że łamiemy przykazania Boga, ale przede wszystkim w tym, że nie stawiamy Go na pierwszym miejscu i nie szukamy Go. Nie dziękujemy Mu za życie i za świat, który stworzył. Jego dary przyjmujemy jako oczywistość. Nie pytamy, jaki ma plan dla naszego życia i czego od nas oczekuje. Lekceważymy nawet Jego znaki ostrzegawcze: zagłuszamy poczucie pustki, staramy nie myśleć o ulotności życia, a śmierć innych ludzi porusza nas tylko przez chwilę.

Jakie to ma znaczenie

Bóg jest doskonale czysty i święty, dlatego traktuje grzech bardzo poważnie. Sprawiedliwość jest częścią Jego natury. Nie może On po prostu przymknąć oka na popełnione zło. Dlatego nasze skażenie grzechem oraz nasz bagaż win – egoizmu, niewdzięczności wobec Boga, ignorowania Jego woli – ściąga na nas sprawiedliwy wyrok potępienia. Biblia naucza, że „zapłatą za grzech jest śmierć" (Rz 6:23). Jest to nie tylko śmierć fizyczna, ale także „śmierć druga" (Ap 21:8), czyli wieczne potępienie.

Niektórzy wierzą, że dzięki dobrym uczynkom i przestrzeganiu Bożego Prawa człowiek może odkupić winy i uniknąć potępienia. Biblia mówi jednak coś innego: „Każde usta muszą zamilknąć i cały świat musi się uznać winnym wobec Boga, jako że dzięki uczynkom wymaganym przez Prawo żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach" (Rz 3:19-20). Nasze „dobre uczynki" mogą robić wrażenie na ludziach, ale w oczach świętego Boga, który zna nasze motywy oraz myśli, nie wyglądają już tak imponująco (Iz 64:5).

Sprawiedliwość i miłość

krzyz_jezusa

Częścią Bożej natury jest doskonała sprawiedliwość. Jest nią jednak również niepojęta miłość! Odrzuciliśmy Boga, a mimo to On nie przestał nas kochać. Widząc nasze beznadziejne położenie i pragnąc wybawić nas od potępienia, przygotował plan ratunkowy. Posłał na ten świat swojego Syna.

Jezus stał się człowiekiem i jako jedyny na tej ziemi prowadził bezgrzeszne życie. Uzdrawiając chorych, wskrzeszając zmarłych, podnosząc na duchu załamanych pokazał, że Bóg pragnie przywrócić świat do jego pierwotnego stanu. Kulminacyjnym punktem misji Jezusa była śmierć na krzyżu. Zgodnie z Bożym planem, Jezus zmarł za nas. Został ukarany zamiast nas. Czyniąc to, wypełnił proroctwo zapisane 700 lat przed Jego narodzeniem: „On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze uzdrowienie. Wszyscy pobłądziliśmy jak owce, każdy z nas się zwrócił ku własnej drodze, a Pan obarczył go winami nas wszystkich" (Iz 53:5-6).

Krzyż był wyrazem Bożej sprawiedliwości oraz Bożej miłości. Sprawiedliwości – ponieważ nasz grzech został osądzony i sprawiedliwie ukarany. Miłości – ponieważ karę (w naszym zastępstwie!) poniósł Boży Syn. Umierając na krzyżu, Jezus wziął na siebie grzechy całego świata. Także twoje. Każdy jeden grzech! Konając z bólu, wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?" (Mt 27:46). To my zasłużyliśmy na wieczne potępienie i oddzielenie od Boga. Zamiast nas potępiony i na pewien czas oddzielony od Boga został jednak wieczny Boży Syn. Umierając, Jezus zawołał: „Dokonało się!" (J 19:30). Wysoka cena za nasze zbawienie została zapłacona.

Jezus żył życiem, którym my nie potrafiliśmy żyć, i poniósł karę, którą my powinniśmy ponieść.

Wskrzeszając Jezusa z martwych, Bóg potwierdził, że przyjął Jego zastępczą ofiarę. Jego śmierć otworzyła nam drogę powrotu do Boga.

Boża amnestia

Odtąd na świecie ogłaszana jest amnestia. Jesteśmy winni, odcięci od Boga i niezdolni do zmiany naszego położenia. Ciąży na nas sprawiedliwy wyrok potępienia. Ale dzięki śmierci Jezusa możemy zostać ułaskawieni! Boża amnestia przywraca zerwaną więź z Bogiem i zmienia życie. To dlatego wieść o tym Bożym akcie łaski nazwano Ewangelią (gr. „euangelion"), czyli dobrą wiadomością.

Przyjęcie Bożego ułaskawienia i zbawienia jest świadomą decyzją. Jest zmianą drogi. Amnestia jest oferowana wszystkim, ale nie wszyscy z niej skorzystają. Niełatwo jest przyznać się do bezsilności i uznać, że naszą jedyną nadzieją jest łaska Boga. Wolimy iść własną drogą i wierzyć, że nie jest z nami aż tak źle. Jezus ostrzega jednak: „Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują" (Mt 7:13-14).

Przejście przez bramę Bożej łaski zmienia wszystko. Czy przeszedłeś przez nią? Czy jesteś już na wąskiej drodze, o której mówi Jezus? Nie chodzi o to, czy starasz się uczciwie żyć, czy jesteś religijny lub czy chodzisz do kościoła. Są to dobre rzeczy, ale gdyby one mogły pomóc, śmierć Jezusa nie byłaby potrzebna. Najważniejsze pytanie brzmi: Czy skorzystałeś z Bożej amnestii? Jeśli nie, uczyń to, póki masz taką możliwość. Jutro jest niepewne, a po śmierci nie ma drugiej szansy (Łk 16:26, Hbr 9:27).



 

   www.jezus.pl
Jezus.pl