Start Czytelnia Życie z Jezusem Urzekająco piękna strata - Jak praktycznie tak 'tracić', by zyskać?
Urzekająco piękna strata - Jak praktycznie tak 'tracić', by zyskać? PDF Drukuj Email
Spis treści
Urzekająco piękna strata
Strata, która jest wielkim zyskiem!
Jak praktycznie tak 'tracić', by zyskać?
Wszystkie strony

Jak praktycznie tak 'tracić', by zyskać?

Chrystus Pan osobiście nie potrzebuje dzisiaj, by Go namaszczać olejkiem. Uwielbiony siedzi w chwale na prawicy Ojca. Jak więc praktycznie można dzisiaj tak 'tracić', aby zwróciło to uwagę Pana? Wokół nas wielu ludzi, którzy jak Jezus w przeddzień męczeńskiej śmierci – pragną choć przez chwilę odczuć, że ktoś ich bezinteresownie kocha i jest gotów coś dla nich zrobić. Coś niekoniecznie zdroworozsądkowego. Pan powiedział: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci moich, mnie uczyniliście" [Mt 25,40]. Mam więc propozycję: Z miłości, ze względu na Pana, zrób coś, co innym rozjaśni horyzont. Zdobądź się na kroki, które większość nazwie głupotą, a Pan uzna za wzniosłe i godne pochwały. Daj innym zobaczyć urzekające piękno 'straty'. Pogódź się z tym, że w oczach świata będziesz tracić. Nie pozwól, żeby nawet twój własny rozum zawsze był ostatecznym arbitrem w tych sprawach. Prawdziwa, fascynująca miłość nie poddaje się takiemu arbitrażowi.

kalkulatorWokół nas widzimy ludzi zafascynowanych różnymi sprawami i oddanych ponad granice zdrowego rozsądku. Czasem jest to sport, muzyka, żeglarstwo albo jakieś inne hobby. Nie liczmy ich pieniędzy i nie martwmy się, że je tak nierozsądnie 'tracą'. Kto kocha toruńskie radio – niech go słucha i płaci na nie ile tylko chce i może. Kto kocha psy i koty – niech je hoduje. Co ci do tego?! Ty zaś, jeżeli naprawdę miłujesz Jezusa – rób to bez granic! Jeżeli miłujesz bliźniego – przekraczaj granice chłodnej racjonalności. W ten sposób uczynisz życie znacznie piękniejszym. Staniesz się dla innych ludzi jakimś promykiem słońca wyglądającym zza ciężkich chmur ich codziennych trudności.

Potrzebny ci jakiś przykład? Oto Noemi – życiowo przegrana wdowa, która na obczyźnie pochowała męża, dwóch synów i wszystko straciła. Z takimi pechowcami to nikt już chyba nie chce mieć do czynienia! Jest jeden wyjątek. Oto młoda kobieta, jej synowa, Rut – z miłości do teściowej zostawia swój naród, swoje środowisko; koleżanki, krewnych, zwyczaje i idzie z nią do ziemi judzkiej. Z pewnością słyszała rady zdrowego rozsądku: Uciekaj od niej! Jeżeli chcesz w życiu coś osiągnąć – trzymaj się od niej z daleka! Lecz Rut niczym nie daje się zniechęcić! "Nie nalegaj na mnie, abym cię opuściła i odeszła od ciebie; albowiem dokąd ty pójdziesz i ja pójdę; gdzie ty zamieszkasz i ja zamieszkam; lud twój - lud mój, a Bóg twój - Bóg mój. Gdzie ty umrzesz, tam i ja umrę i tam pochowana będę. Niech mi uczyni Pan, cokolwiek zechce, a jednak tylko śmierć odłączy mnie od ciebie" [Rt 1,16–17].

Co za urzekająco piękna 'strata'! Dzięki temu Noemi na stare lata znowu zaczęła się uśmiechać a na kolanach trzymała wnuka, który miał później stać się dziadkiem króla Dawida!

Inna ilustracja: Oto w zborze jerozolimskim, gdzie naśladowcy Jezusa nie mieli lekko, zrodził się piękny pomysł na wsparcie współwyznawców. Powodowani miłością braterską bogatsi bracia sprzedawali domy albo ziemię, ażeby w zborze nie było nikogo, kto cierpiałby niedostatek. "I tak, Józef, nazwany przez apostołów Barnabą, co się wykłada Syn Pocieszenia, lewita, rodem z Cypru, sprzedał rolę, którą posiadał, przyniósł pieniądze i złożył u stóp apostołów" [Dz 4,36-37]. Co za gest!? Dla jednych wielka głupota, a w oczach Pana coś wyjątkowo wielkiego!

Jakiś współczesny przykład? Wielu ludzi ubogich nie ma mieszkania. Nie mają żadnych szans, by je kupić. Ileś lat temu w Kaliszu właściciel firmy produkującej napoje zrobił coś urzekająco pięknego. Wybudował w centrum Kalisza dom z 26 mieszkaniami za 2,5 miliona złotych, poprosił miejskich pracowników socjalnych o wytypowanie najuboższych rodzin i aktem notarialnym 'sprzedał' im te mieszkania, każde za złotówkę. Widziałem łzy szczęścia w oczach tych ludzi. W dwudziestu sześciu rodzinach życie stało się piękniejsze.

Mam w zanadrzu jeszcze kilka innych przykładów takich uroczych gestów, gdy wspaniałomyślni ludzie zrobili coś oszałamiająco pięknego. Sam kilka razy miałem 'głowę namaszczoną' takimi czynami.

Czyny i gesty motywowane miłością podlegają rozbieżnym ocenom. Gdy Zenon Sroczyński rozdał mieszkania wielu ludzi zostało poruszonych jego gestem i radowało się z obdarzonymi. Byli jednak tacy, którzy na tyle zazdrościli tym szczęśliwcom, że nie potrafili się z nimi cieszyć, a gest właściciela Helleny skwitowali kilkoma kąśliwymi uwagami. Gdy babcia oddaje wnuczkowi połowę emerytury, gdy ojciec spłaca dług syna, gdy matka nadstawia głowy za błędy córki a żona przez lata znosi grubiaństwo męża – jednych oburza to bardzo, innych zaś niemal urzeka. Nie da się ujednolicić stanowisk w tych sprawach. Jeśliby kto chciał oddać za miłość całe swoje mienie, to czy zasługuje na pogardę? W ocenie wyrachowanych racjonalistów najprawdopodobniej tak, ale na pewno nie w oczach Pana! Ktoś taki w oczach Pana zyskuje i ma pochwałę!

Przyjaciele! Ostatecznie chodzi o to, aby całe swoje życie oddać Panu. Całkowicie je 'stracić' dla Niego! "Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je" [Mt 10,39]. Ekonomia racjonalnego myślenia głosi: Zachowuj swoje życie, żeby go nie stracić. Ekonomia miłości poucza: 'Trać' swoje życie dla Pana, bo tylko w ten sposób możesz je zachować. Ciekaw jestem, którą pójdziesz drogą?

 

© Marian Biernacki



 

   www.jezus.pl
Jezus.pl