Start Czytelnia Życie z Jezusem Przywileje i obowiązki chrześcijanina - 1. Przywileje
Przywileje i obowiązki chrześcijanina - 1. Przywileje PDF Drukuj Email
Spis treści
Przywileje i obowiązki chrześcijanina
1. Przywileje
2. Obowiązki
Wszystkie strony

1. Przywileje

Wyjątkowym przywilejem nowo narodzonego dziecka Bożego jest jego spokrewnienie z Bogiem. Zwróćmy uwagę na trzy aspekty tego pokrewieństwa.

Bliskie pokrewieństwo

Kiedyś byliśmy dalecy od Boga. Nasze grzechy oddzielały nas od Niego, były jakby ścianą stojącą między nami i Nim. Teraz jednak ściana ta została zburzona. Wcześniej chmura naszych grzechów zasłaniała blask Jego twarzy. Teraz rozwiała się i świeci słońce. Używając analogii, którą posługiwał się apostoł Paweł w swoich Listach, wszyscy podlegaliśmy sprawiedliwemu potępieniu Sędziego całej ziemi; teraz jednak przez Jezusa Chrystusa (który wziął na siebie nasze potępienie i z którym zjednoczyliśmy się przez wiarę) zostaliśmy „usprawiedliwieni", to znaczy przyjęci przez Boga i uznani przez Niego za sprawiedliwych. Nasz Sędzia stał się naszym Ojcem.

uwielbienie54„Patrzcie, jaką miłość okazał nam Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy" (1 Jana 3,1). „Ojciec" i „Syn" to dwa wyjątkowe tytuły, jakie Jezus przypisuje Bogu i sobie. Są to również imiona, którymi pozwala posługiwać się nam! Będąc zjednoczeni z Nim, mamy prawo uczestniczyć w Jego bliskim pokrewieństwie z Ojcem.

Cyprian, biskup Kartaginy, w swojej rozprawie napisanej w połowie trzeciego wieku na temat Modlitwy Pańskiej, dobrze powiedział o naszej uprzywilejowanej pozycji: „Jakże wielkie jest miłosierdzie Pana! Jak wielka Jego łaskawość i obfitość dobroci wobec tych, którym pozwala modlić się w taki sposób i nazywać Boga Ojcem, a siebie nazywać synami Bożymi, jak Chrystus jest Synem Bożym. Pozwala nam używać imienia, którego żaden z nas nie odważyłby się użyć w modlitwie, gdyby On sam nie nauczył nas tak się modlić".

Teraz możemy powtarzać Modlitwę Pańską bez obłudy. Poprzednio jej słowa były dla nas pustym dźwiękiem, teraz są pełne nowego, wspaniałego znaczenia – Bóg naprawdę jest naszym Ojcem w niebie, który zna nasze potrzeby zanim o nich wspomnimy i który lubi dawać dobre dary swoim dzieciom (Mat. 6,32; 7,11). Niekiedy karze i wychowuje nas, ponieważ „kogo Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna" (Hebr. 12,6; Przyp. Sal. 3,12). Kara ta zawsze pochodzi jednak od kochającego Ojca. Posiadając tak miłosiernego, mądrego i silnego Ojca, nie musimy się niczego obawiać.

Niezawodne pokrewieństwo

Pokrewieństwo chrześcijanina wobec Boga – dziecka wobec swego Ojca – jest nie tylko bliskie, ale i niezawodne. Skąd możemy wiedzieć, że jest ono tak pewne? Tak wielu ludzi spodziewa się najlepszego, ale czy można być tego pewnym? Tak, można. Jest to nie tylko nadzieja, lecz pewność i objawiona wola Boża względem nas. Powinniśmy być pewni naszego pokrewieństwa z Bogiem nie tylko ze względu na spokój własnego umysłu i bezradność innych ludzi, lecz także dlatego, że Bóg oczekuje od nas tej pewności. Apostoł Jan wyraźnie stwierdza, że w tym celu napisał swój pierwszy List: „To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny" (1 Jana 5,13).

Być pewnym nie znaczy jednak czuć się pewnym. Większość młodych chrześcijan na początku swojej drogi życia popełnia błąd. Za bardzo polegają na swoich uczuciach. Jednego dnia czują się blisko Boga, następnego dnia czują się dalecy od Niego. Są przekonani, że uczucia są odzwierciedleniem ich stanu duchowego i dlatego wpadają w stan niepewności. Ich chrześcijańskie życie jest jak wahadło. Wznoszą się na szczyty przeżyć duchowych tylko po to, by potem zanurzyć się w otchłani depresji. Nie jest to dobrą rzeczą. Uczmy się nie ufać uczuciom. Są one bardzo zmienne. Ma na nie wpływ zarówno pogoda jak i nasze zdrowie. Jesteśmy słabymi stworzeniami, łatwo ulegającymi kaprysom i nastrojom, dlatego nasze zmienne uczucia często nie mają nic wspólnego z naszym duchowym rozwojem.

Podstawą świadomości naszego pokrewieństwa z Bogiem nie są nasze uczucia, lecz Jego słowo. Powinniśmy stosować wobec siebie nie subiektywny, a obiektywny test. Dowodów swego duchowego życia powinniśmy poszukiwać nie wewnątrz siebie, lecz u Boga, w Jego słowie...

biblia18

Słowo Boże jest zapisane w naszej Biblii. W swoim spisanym słowie Bóg obiecuje dać życie wieczne tym, którzy przyjmą Chrystusa. „A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota" (1 Jana 5, 11-12). Wiara w posiadanie życia wiecznego nie jest przejawem zarozumiałości lub arogancji. Szaleństwem i grzechem byłoby wątpić w obietnicę Boga, gdyż „kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim" (1 Jana 5, 10). Biblia jest pełna Bożych obietnic. Roztropny chrześcijanin od samego początku zaczyna je gromadzić w swojej pamięci. Gdy wpadnie w otchłań depresji i zwątpienia, może wydostać się z niej przy pomocy łańcucha Bożych obietnic. Oto niektóre obietnice warte przyswojenia: Jan 6,37; 10,28; 1 Kor. 10,13; Hebr. 13,5-6; Iz. 41,10; Jak. 1,5; 1 Jana 1,9.

Słowo Boże można usłyszeć w swoim sercu. Posłuchajmy następujących stwierdzeń: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany" i „Gdy wołamy: Abba, Ojcze!, to ten sam Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy" (Rzym. 5,5 i 8,15-16). Każdy chrześcijanin wie, co to znaczy. Zewnętrzne świadectwo Ducha Świętego zawarte w Piśmie Świętym zostaje potwierdzane wewnętrznym świadectwem Ducha Świętego obecnym w naszym sercu. Nie chodzi tu o kierowanie się naszymi płytkimi i zmiennymi uczuciami, a raczej o oczekiwanie, że Duch Święty zapewni nas o Bożej miłości oraz skłoni do wołania „Ojcze!" i szukania Boga w modlitwie.

Słowo Boże można dostrzec w naszym życiu. Ten sam Duch, który przez Pismo Święte i wewnętrzne przeżycie potwierdza, że jesteśmy dziećmi Bożymi, uzupełnia swoje świadectwo zmieniając nasz charakter. Jeżeli narodziliśmy się na nowo, Duch Boży mieszka w nas i stopniowo zmienia sposób naszego życia. Apostoł Jan bezwzględnie trzyma się tej zasady w swoim Pierwszym Liście. Jeżeli ktoś trwa w nieposłuszeństwie względem przykazań Bożych i zaniedbuje swoje obowiązki wobec bliźnich, nie jest chrześcijaninem, bez względu na to, co wyznaje ustami. Sprawiedliwe życie i praktyczna miłość do bliźnich – szczególnie do braci w wierze – to niezbędne cechy dziecka Bożego.

Trwałe pokrewieństwo

Przypuśćmy, że weszliśmy w bliskie pokrewieństwo z Bogiem i – w oparciu o Słowo Boga – jesteśmy pewni tego. Czy jest to jednak pokrewieństwo trwałe? Czy możemy w jednej chwili narodzić się do rodziny Bożej, a w drugiej być z niej wyrzuceni? Biblia mówi, że jest to pokrewieństwo stałe. Apostoł Paweł mówi, że jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, jesteśmy również dziedzicami Boga i współdziedzicami Chrystusa (Rzym. 8,17). Ale co się stanie, jeżeli zgrzeszę? – możesz zapytać. – Czy nie utracę tego pokrewieństwa i nie przestanę być dzieckiem Bożym? Nie. Zastanówmy się nad analogiczną sytuacją w rodzinie ludzkiej. Przypuśćmy, że pewien chłopiec zachował się niegrzecznie wobec swoich rodziców. Nad domem zawisła ciemna chmura. W rodzinie zapanowała ciężka atmosfera. Ojciec i syn nie rozmawiają ze sobą. Co się stało? Czy ten młody człowiek przestał być synem? Nie. Ich pokrewieństwo nie uległo zmianie, a jedynie została zachwiana ich społeczność. Pokrewieństwo zależy od urodzenia, a społeczność – od zachowania. Gdy chłopiec przeprosi swego ojca, otrzyma przebaczenie. Przebaczenie przywraca społeczność, chociaż pokrewieństwo przez cały czas pozostawało niezmienne. Czasowo był on nieposłusznym a może nawet zbuntowanym synem, ale nigdy nie przestał być synem.

Tak samo jest z dziećmi Bożymi. Jeżeli grzeszymy, nie tracimy swego pokrewieństwa wobec Niego, chociaż – do momentu wyznania grzechu i odwrócenia się od niego – nasza społeczność z Bogiem stanie się chłodna i dosyć luźna. Gdy jednak wyznamy nasze winy, Bóg „odpuści nam grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości" ponieważ „jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze" (1 Jana 1,9; 2,1-2). Jeżeli więc potkniesz się, natychmiast padnij na kolana i proś swego Ojca o przebaczenie. Zawsze rozliczaj się z Nim na bieżąco. We wszystkich sprawach staraj się zachować czyste sumienie.

Tylko raz zostajemy usprawiedliwieni przed Bogiem, ale każdego dnia potrzebujemy przebaczenia. Po umyciu nóg swoim uczniom, Jezus wyjaśnił im tę prawdę. Piotr poprosił, by prócz nóg umył mu też ręce i głowę, lecz Jezus odpowiedział: „Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi, bo czysty jest cały" (Jan 13, 10). Człowiek zaproszony do kogoś na obiad w Jerozolimie, przed wyjściem ze swego domu brał kąpiel. Po przyjściu do domu przyjaciela nie potrzebował już ponownie myć całego swego ciała, a jedynie niewolnik przed drzwiami wejściowymi mył Jego nogi. Gdy po raz pierwszy – pokutując i wierząc – przychodzimy do Chrystusa, otrzymujemy „kąpiel" (którą jest usprawiedliwienie, zewnętrznie wyrażone w chrzcie). Nie musi być ona powtarzana. Ale skoro chodzimy brudnymi ulicami tego świata, stale potrzebne jest nam „mycie nóg" (którym jest codzienne przebaczenie).



 

   www.jezus.pl
Jezus.pl