Start Czytelnia Życie z Jezusem Prosty sposób na świętość - Zależność od Jezusa
Prosty sposób na świętość - Zależność od Jezusa PDF Drukuj Email
Spis treści
Prosty sposób na świętość
Zależność od Jezusa
Bezpieczeństwo dzięki niesamodzielności
Wszystkie strony

Zależność od Jezusa

Tak oto docieramy do odkrycia cudownie prostego sposobu na świętość! Bóg przyszedł w Jezusie Chrystusie do nas, aby już na zawsze być z nami. "Oto panna pocznie i porodzi syna, i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami" [Mt 1,23].

Plan zbawienia nie miał polegać na dostarczeniu ludziom dodatkowej instrukcji, lekcji poglądowej – żeby się pouczyli od Jezusa i potem stali się "samodzielnymi" świętymi. Plan zbawienia od samego początku polega na tym, że Syn Boży przychodzi do nas i na zawsze już będzie z nami, a my z Nim! Czy to jest jasne?

Uczniowie Pana Jezusa przeżyli to namacalnie na własnej skórze. On ich powołał, aby z Nim byli. Pozostawili wszystko i poszli za Nim. Nietrudno się domyślić, jak bardzo wpłynęło to na ich zachowanie. Ta prawda nie zmieniła się wcale po wniebowstąpieniu Jezusa Chrystusa, bowiem Pan przewidział dla nich jeszcze pełniejsze swoje towarzystwo: "Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki - Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was" [Jn 14,16–18].

dlonCzłowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boże, gdy znajduje się poza społecznością z Bogiem, nie może być święty. Dlaczego? Ponieważ jest stworzony [zaprojektowany] do życia w społeczności z Bogiem. Tylko wtedy jest zdolny być w pełni człowiekiem i zachowywać się zgodnie ze swoim powołaniem! Zauważmy, w czym tkwiła tajemnica świętości takich ludzi, jak Henoch czy Noe. Oni chodzili z Bogiem. Do Abrahama Bóg rzekł: "Trwaj w społeczności ze mną i bądź doskonały" [1Mo 17,1].

Gdy idzie o świętość, to człowiek tak długo jest święty, jak długo jest blisko Jezusa! Jam Pan, który was uświęcam. Tak jak towarzystwo rodziców wpływa na zachowanie dziecka i zbawia je od złych czynów, tak obecność Pana uświęca życie człowieka. Żaden rozsądnie myślący rodzic nie oczekuje od małego dziecka dojrzałego zachowania, gdy jest ono z dala od niego. Trzyma je blisko, ma je na oku, i to jest dla dziecka zbawienne.

Bóg nie oczekiwał i nie oczekuje od wierzących samodzielnej świętości. Przyszedł i jest z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata, abyśmy mogli być święci i nienaganni! Jest ciągle przy nas nie dlatego, że nam nie ufa, ale dlatego, że bez Jego stałego towarzystwa nie jesteśmy w stanie się uświęcać. "A temu, który was może ustrzec od upadku i stawić nieskalanych z weselem przed obliczem swojej chwały, jedynemu Bogu, Zbawicielowi naszemu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, niech będzie chwała, uwielbienie, moc i władza przed wszystkimi wiekami i teraz, i po wszystkie wieki. Amen" [Judy 24-24].

Możliwe, że takie stawianie sprawy kogoś oburza i zniesmacza. Gdzie w takim razie jest miejsce na dojrzałość chrześcijanina, dojrzałość wyrażającą się poprzez samodzielność? Czy takie podejście do sprawy nie jest deprecjonowaniem wartości i godności człowieka?

Otóż nie jest. Oczywiście, jeżeli dziesięcioletniemu, zdrowemu dziecku myję zęby, to jak najbardziej ośmieszam go i mu szkodzę, ponieważ może ono samodzielnie to zrobić. Gdy jednak to dziecko biorę do samochodu i zawożę na drugi koniec Polski, to wcale nie podważam jego wartości. Robię bowiem coś, czego ono samo nie jest w stanie wykonać.

Mówiąc to, pragnę wywyższyć Pana Jezusa, który w Duchu Świętym jest z nami bez przerwy! Pomyślmy, ileż dobra wynika dla nas z tego prostego faktu?!

Dzięki Jego towarzystwu nie musimy już podawać tyłu naszym wrogom. Możemy stawić czoła wszystkiemu i odnieść zwycięstwo. "Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował" [Rz 8,37]. "Bogu niech będą dzięki, który nam daje zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa" [1Ko 15,57]. Gdy kusiciel zapuka do naszych drzwi, możemy powiedzieć: Jak chcesz, to wejdź, ale nie jesteśmy sami. Teraz mieszkamy z Jezusem. Ktoś kiedyś tak wyjaśnił tajemnicę swego zwycięstwa nad grzechem. "To proste. Gdy puka do mnie jakaś pokusa, proszę, aby Pan Jezus poszedł do drzwi, by jej otworzyć".



 

   www.jezus.pl
Jezus.pl