| Co to znaczy być chrześcijaninem? - Świadomość własnego grzechu |
|
|
|
Strona 2 z 6
1. Chrześcijanin to człowiek, który uświadomił sobie problem własnego grzechu Jednym z aspektów, który odróżnia wiarę chrześcijańską od innych religii świata, jest to, że chrześcijaństwo w swojej istocie i swoich fundamentach jest religią grzeszników. Anioł, zapowiadając Józefowi narodzenie Jezusa Chrystusa, powiedział, że zbawi On swój lud od jego grzechów[1]. Apostoł Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza napisał: Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy[2]. Sam Pan Jezus Chrystus powiedział: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników[3]. Chrześcijanin to człowiek, który uświadomił sobie problem własnego grzechu. Gdy czytamy Pismo Święte, dowiadujemy się, że każdy z nas ma podwójny, osobisty problem dotyczący grzechu. Z jednej strony jest to problem złego zapisu, z drugiej - problem złego serca. Jeśli rozpoczniemy lekturę Biblii od Księgi Rodzaju, czyli Pierwszej Księgi Mojżeszowej, w trzecim rozdziale znajdziemy opis buntu człowieka przeciwko Bogu oraz ludzkiego upadku w grzech. Gdy prześledzimy naukę kolejnych ksiąg Biblii na temat grzechu, odkryjemy, że wszystko, czego Biblia naucza o grzechu, sprowadza się do dwóch fundamentalnych kwestii - problemu złego zapisu i problemu złego serca. Mówiąc o problemie złego zapisu, mam na myśli winę człowieka odziedziczoną po przodkach. Biblia jasno mówi, że zły zapis uzyskaliśmy zanim osobiście pojawiliśmy się na ziemi: Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli[4]. Kiedy „wszyscy zgrzeszyli”? Wszyscy zgrzeszyli już w osobie Adama. Bóg wyznaczył go, aby reprezentował cały rodzaj ludzki. Gdy on zgrzeszył, my zgrzeszyliśmy w nim i razem z nim popełniliśmy pierwsze przestępstwo. Dlatego właśnie apostoł Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian napisał: I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni[5]. Człowiek został stworzony bez grzechu, ale w momencie buntu Adama także i my zostaliśmy obciążeni winą. W nim upadliśmy w grzech i jesteśmy częścią potępionego rodzaju ludzkiego. Co więcej, Pismo Święte naucza, że po przyjściu na świat, stajemy się obciążeni winą także z powodu naszych własnych, osobistych wykroczeń. Słowo Boże naucza, że nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by zawsze postępował dobrze, a nigdy nie zgrzeszył[6]. Każdy kolejny grzech powiększa nasz zły zapis. Wszechmogący Bóg ocenia całe nasze życie według niezmiennego standardu, który dotyczy nie tylko naszych zewnętrznych uczynków, ale także naszych myśli i najgłębszych poruszeń serca - do tego stopnia, że Pan Jezus zrównał gniew z zabójstwem, a pożądliwe spojrzenie z cudzołóstwem[7]. Bóg prowadzi szczegółowy rejestr dotyczący naszego ziemskiego życia. Są nim „księgi”, które zostaną otwarte w dniu sądu[8]. Zapisana jest w nich każda myśl, każdy motyw, każdy zamiar, każdy czyn i każdy wymiar ludzkiego doświadczenia, który sprzeciwia się wymogom Bożego prawa. Jesteśmy więc winni nie tylko z powodu naszego złego dziedzictwa, ale także z powodu naszych własnych wykroczeń łamiących prawo Boże. Właśnie dlatego Biblia mówi, że cały rodzaj ludzki jest winny wobec Wszechmogącego Boga[9].
Ale zły rejestr nie jest naszym jedynym kłopotem. Mamy dodatkowy problem - problem złego serca. Biblia naucza, że jesteśmy grzeszni nie tylko przez to, co uczyniliśmy, ale także przez to, kim jesteśmy. Gdy Adam zgrzeszył, stał się winnym wobec Boga. Wydarzenie to miało jednak jeszcze jeden skutek: natura Adama uległa splamieniu i skażeniu. Skażenie to zostało trafnie opisane w Księdze Jeremiasza: Serce jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne - któż je zgłębi?[10]. Jezus powiedział, że z serca ludzkiego pochodzą złe myśli[11] i wymienił różne grzechy, o których codziennie możemy czytać w każdej gazecie: zabójstwa, cudzołóstwa, bluźnierstwa, pychę. Wyjaśnił, że te rzeczy pochodzą z najgłębszego źródła skażenia - z ludzkiego serca. Zwróć uwagę na to, że Pan Jezus nie powiedział: „Morderstwo, cudzołóstwo, pycha i kradzież pochodzą z zewnątrz, są skutkiem nacisku otoczenia i złego wpływu społeczeństwa”. W ten sposób często wypowiadają się socjologowie. Twierdzą, że to „warunki społeczne” wywołują przestępstwa i prowadzą do buntu. Jezus twierdził jednak, że przyczyną wszelkiego zachowania człowieka (zarówno dobrego, jak i złego) jest stan jego serca. Pismo Święte naucza, że ludzkie pragnienia są przeciwne Bogu. W Liście do Rzymian czytamy, że dążność ciała jest wroga Bogu, nie podporządkowuje się bowiem Prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna[12]. Apostoł Paweł nie mówi tu, że dążność ciała - czyli nieodrodzony przez Boga ludzki umysł – ma w sobie pewną dozę wrogości, ale twierdzi, że umysł taki, jest zupełnym wrogiem Boga. Naturalne usposobienie każdego ludzkiego serca może być zobrazowane jako zaciśnięta pięść wzniesiona przeciwko Bogu. Jest to wewnętrzny problem złego serca - serca kochającego grzech, serca, które jest źródłem grzechu, serca, które jest wrogiem Boga. Czy problem złego serca kiedykolwiek stał się twoją osobistą, palącą troską? Nie pytam o to, czy teoretycznie wierzysz w ludzką grzeszność, ale czy kiedykolwiek naprawdę niepokoiłeś się z powodu swego złego zapisu i złego serca. Czy stanąwszy przed Bogiem doświadczyłeś autentycznego, osobistego, wewnętrznego przekonania o realności twojej winy? Czy ujrzałeś zło serca, które jest zdradliwsze niż wszystko inne i niepoprawne? Chrześcijanin jest człowiekiem, który z całą powagą bierze sobie do serca osobisty problem grzechu. Ludzie różnią się między sobą stopniem odczuwania ciężaru grzechu. Różny jest też czas, w którym człowiek uświadamia sobie istnienie złego rejestru w niebiańskich księgach oraz złego stanu swego serca. Jest wiele różnic, ale Jezus Chrystus, jako Wielki Lekarz, nigdy nie dotknął swoją uzdrawiającą mocą kogoś, kto nie uświadomił sobie swojej grzeszności. On powiedział: Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników[13]. Czy jesteś chrześcijaninem, czyli człowiekiem, który uświadomił sobie swój grzech? |