| Bóg dobrze myśli o tobie! - Pretensje krewnych |
|
|
|
Strona 2 z 6
Pretensje krewnych To chyba najbardziej powszechna, a zarazem bolesna trudność, na jaką napotykamy. Nasi bliscy według ciała okazują się często bardzo dalecy duchowo. Niewiele robią, aby nas podtrzymać na duchu, a względem nas mają coraz to nowe oczekiwania. Pół biedy, jeśli nie deklarują się jako ludzie wierzący. Wtedy przynajmniej wiadomo, że nie można liczyć na wsparcie duchowe z ich strony. Przecież Pan zapowiedział, że wiara w Niego poróżni nas z naszymi domownikami i krewnymi. "Nie mniemajcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię; nie przyszedłem przynieść pokój, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę z jej matką, i synową z jej teściową. Tak to staną się wrogami człowieka domownicy jego" [Mt 10,34-36].
Trudno o dobre zdanie wśród krewnych. Gdy Pana Jezusa zaczęły otaczać tłumy ludzi chętnych, by Go posłuchać i spędzić z Nim choć trochę czasu, krewni nie chcieli do tego towarzystwa dołączyć. Przyjęli zgoła inną postawę. "A krewni, gdy o tym usłyszeli, przyszli, aby go pochwycić, mówili bowiem, że odszedł od zmysłów" [Mk 3,21]. Krewni nieraz skupią się bardziej na krytyce, podrywaniu nam opinii, naszych urojonych obowiązkach względem nich i wszelkich innych pretensjach, niż na wspieraniu nas i wypowiadaniu dobrych słów na nasz temat. Co myślą o mnie moi krewni? Lepiej nie nadstawiać ucha i nie dopytywać się o ich opinie. Nasz Pan nie miał lepiej w relacji z krewnymi, "bo nawet bracia jego nie wierzyli w niego" [Jn 7,5]. Boli cię nastawienie i opinia twoich krewnych? Uważasz, że są niesprawiedliwi w stosunku do ciebie?· Spokojnie. Nie wszyscy tak myślą. Jest ktoś, kto myśli dobrze o tobie! |