| Bóg dobrze myśli o tobie! - Opuszczenie przez przyjaciół |
|
|
|
Strona 3 z 6
Opuszczenie przez przyjaciół Przyjaźń – to wielka rzecz. Prawdziwa przyjaźń nie zdarza się często i każdemu. Nawet gdy ludzie wzajemnie nazywają się przyjaciółmi, to często od przyjaźni w jej czystej postaci dzieli ich jeszcze spory dystans. Zawiązywanie się przyjaźni – to piękne chwile w życiu człowieka. Zazwyczaj następuje w przyjemnym nastroju i obfituje w miłe słowa. Częste spotkania, choćby na chwilę, telefony, sms-y, pochwały, wspólne wyjazdy, radość wspólnie spędzanego czasu, jednym słowem – żyć, nie umierać! Rzeczywistość, a raczej brutalność naszego ziemskiego losu polega jednak na tym, że niemal tak samo często, jak przyjaźń się zawiązuje, tak też potem się rozpada. No, może śmierć przyjaźni w całym naszym życiu zdarza się kilka razy rzadziej, niż jej narodziny.· A gdy się taka żarliwa przyjaźń skończy, to zachodzi nam słońce i nierzadko się zaczyna ponura pora życia.
Rzecz w tym, że wciąż pozostaje w nas miłość do naszych dawnych przyjaciół, pragnienie przebywania z nimi i nierzadko tęsknota za nimi, a w tym samym czasie napotykamy na ich niechęć i słyszymy, że opowiadają o nas zdumiewająco nieprzychylne nam rzeczy. W przeważającej mierze ziemscy przyjaciele – to całkiem ulotna kompania i gdy nas zostawią, lepiej nawet nie dopytujmy się, co o nas myślą. Pół biedy, gdy lukę po nich wypełni szybko ktoś inny. Cała bieda, gdy takie chwile przyjdzie nam przeżywać w samotności. Trzeba w tym miejscu powiedzieć,· że nie nam pierwszym i nie nam ostatnim zdarza się przeżywać przykrość opuszczenia przez przyjaciół. Niezależnie od przyczyn i od tego, po której stronie leży wina, takiej traumy doświadczali nawet najwspanialsi ludzie. "W pierwszej obronie mojej nikogo przy mnie nie było, wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone" – napisał ap. Paweł [2Tm 4,16]. "Oto nadchodzi godzina, owszem już nadeszła, że się rozproszycie, każdy do swoich, i mnie samego zostawicie" – zapowiedział Jezus swoim najbliższym współpracownikom [Jn 16,32]. Świadomość tego, co myślą o nas przyjaciele, którzy nas opuścili – to wielka przykrość. Czasem jeszcze dodatkowo jest ona w nas potęgowana przez natarczywe pytania o przyczyny, dla których ta przyjaźń się skończyła. Znasz gorycz zerwanych więzi i bycia opuszczonym przez przyjaciół? Słyszysz, co o tobie teraz myślą i mówią ci, z którymi byłeś tak blisko? Trapisz się z tego powodu? Spokojnie. Nie wszyscy cię opuścili. Nie wszyscy zmienili zdanie na twój temat. Jest ktoś, kto wciąż i niezmiennie myśli dobrze o tobie! |