| Bóg dobrze myśli o tobie! - Niska samoocena |
|
|
|
Strona 5 z 6
Niska samoocena Chociaż pełno pyszałków chodzi po tym świecie i codziennie z ekranu telewizora epatują nas fałszywą pewnością samego siebie, to jednak – gdy o nas idzie – mam wrażenie, że często bywa odwrotnie. Opinie krewnych, dawnych przyjaciół, współpracowników i znajomych nie pozostają bez echa w naszej duszy. Nasłuchamy się tego, co myślą o nas inni i w końcu sami o sobie zaczynamy źle myśleć. Zaczynamy sobie wyrzucać, że tak mało czasu poświęcamy własnej rodzinie, że nie spędzamy wystarczająco dużo czasu z krewnymi. Gryzą nas rozmaite wyrzuty sumienia z tym związane. Po raz enty analizujemy przyczyny rozpadu naszych wcześniejszych przyjaźni. Gotowi jesteśmy przyznać, że to my ponosimy za to winę. Nie mniej ciążą nam trudności we współpracy z ludźmi. To wszystko przez nas, to nasz zły charakter, to my jesteśmy tacy trudni w relacjach i niezdolni do współpracy. Do tego dochodzi jeszcze nasza ociężałość duchowa i brak efektów w składaniu świadectwa o Jezusie... Czy my w ogóle się do czegoś nadajemy? Czy komuś jesteśmy potrzebni? Czy to, co robimy, ma jakiekolwiek znaczenie? To już nie tylko inni źle o nas myślą. My sami też tak o sobie myślimy!
Niektórzy z nas mają gdzieś głęboko w gardle duszący pył po upadku ostatniego bastionu dobrego samopoczucia, jakim jest w miarę dobra ocena samego siebie. Ludzie duchowi – wcześniej, czy później – muszą dokonać tego odkrycia. "Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. [...]· Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?" [Rz 7,18-24]. "Ja bowiem jestem najmniejszym z apostołów i nie jestem godzien nazywać się apostołem, gdyż prześladowałem Kościół Boży" [1Ko 15,9]. Narastająca w nas świadomość naszych słabości, błędów, ograniczeń, ogrom naszego grzechu w obliczu świętego Boga. Jak można wobec tego dobrze myśleć o sobie? O.K. Rozumiem, że ktoś nosi w sercu niską ocenę samego siebie. Ja też o sobie dobrze nie myślę. A jednak jest ktoś, kto – pomimo tego wszystkiego co narobiliśmy i co sami o sobie myślimy – wciąż o nas dobrze myśli! Kilka razy w tym rozważaniu powtórzyliśmy, że jest ktoś, kto niezależnie od negatywnych opinii krążących na nasz temat, myśli o nas dobrze. Kto to taki? |